Okadzanie zabitą łaską - Kazimierz Błaszczak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A znowu jak zabiły łaskę, jak szczur takie coś, to nazywała się łaska, jak złapały te łaske, to jak tam krowie spuchło to wymie, to kadziły tu łasku okadziły troche i to wymie maiło zelżeć. […] Ususzyły i zapaliły ogień, na takim blaszce i tą łaskę trzymały nad tym i ten dym z ty łaski szedł na to wymie i to się wszystko miało rozejść. To to to jesce moja babcia robiła, nie to tylko moja, nie to, że druga, odczyniała, to się nazywało, że odczyniała, kadziły, te uroki odczynili, ale czy to miało znaczyć to nie wiem na sto procent, bo byłem mały, ale takie to było....
CZYTAJ DALEJ