Magia świętojańskiej nocy - Czesława Szczepańska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Robiło się świętojańskie noce, ja nawet mam taki przepis od mojej mamy na lubczyk świętojański […] i jak któryś chłopak się podobał i zaczął się kręcić koło dziewczyny w taką noc [wtedy się go używało]. […] to się paliło te ogniska, odczyniało czary, odpędzało czarownice, zioła się paliło, żeby oczyścić powietrze od zarazy. [...] Bawili się przy ognisku, przeskakiwali przez ognisko […] jak się pali te ogniska w noc świętojańską, rzuca się tam różne zioła i bylice, i rumianki, no i pokrzywy, wszystko […] i właśnie mówili, że się oczyszcza powietrze. I wtedy rzeczywiście ludzie chodzili, bo jak któraś z kobiet nie poszła, to się później panowie z niej śmiali, że poleciała na Łysą Górę na miotle. Tak się mówiło, że jak ktoś znajdzie kwiat paproci i pomyśli o którejś dziewczynie, to już mur–beton wesele […] albo jak o jakieś inne szczęście...
CZYTAJ DALEJ