Kolędnicy i herody - Czesława Szczepańska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byli kolędnicy i herody. To trzeba odróżnić, bo to jest dwa odrębne zagadnienia. Kolędnicy przychodzili pod okno albo pod drzwi i śpiewali kolędy, jak umieli. Byli to młodsi chłopcy, nawet mali tacy z, ze starszymi braćmi, a herody to już były, to już była cała ta ceremonia tego króla Heroda, tego dzieciątka Jezus, tej świętej rodziny, to już przedstawiali. […] Diabeł, śmierć, król i i, no i Matka Boska z dzieciątkiem, święty Józef [...] to były Herody. [Dawało im się] ciasto, wędlinę, parę groszy i jajka, surowe jajka. Oni sobie to spieniężyli zawsze i mieli, ale mieli przepięknie stroje robione. Jak, jak ci ci żołnierze prawda to w tych czapkach z daszkami, no ślicznie, gdzieś tam szable z blachy. Pięknie to wyglądało. […] Starszych to częstowano alkoholem […]...
CZYTAJ DALEJ