Stare Miasto we wspomnieniach - Genowefa Grabowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nasza ulica Jezuicka [była] zawsze czysta, była jedną z najbezpieczniejszych. Nieraz wracałam z teatru czy z Kielc po dwunastej w nocy i szłam nią pewnie, nie bałam się. A na przykład te boczne zakamarki to niestety brudy. Nie było tak jak powinno być. Każdy się bał, mówili że Stare Miasto to meliny pijackie. Nieraz bałam się przyznać, że tam mieszkam, bo to było takie okrzyczane. Dzieciaki już takie małe, trzynaście- piętnaście lat, były uczone kraść. Nigdy nie szło się blisko bramy tylko środkiem, bo potrafiły się w grupkę zebrać i torebkę ciach! Sama widziałam jak to było na [ulicy] Kowalskiej. Szłam tam na targ, schodziłam schodkami na dół. Dziewczyna szła normalnie chodnikiem i chyba dwóch chłopców z bramy wyskoczyło, złapały jej torebkę i zerwali z niej. Takie rzeczy bywały. A w ciasnych [uliczkach] nie było mowy...
CZYTAJ DALEJ