ORMO, ZMP - Genowefa Grabowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kusili mnie bardzo jak byłam w Kołobrzegu, stanowiskiem, pracą, bo dopiero kończyłam szkołę. Miałam sześć klas skończone tutaj [w Lublinie], później Niemcy nam szkołę zabrali, to tam kończyłam [w Kołobrzegu], ale ja do niczego nie chciałam należeć, absolutnie. Nie chciałam ze względna swojego ojca. On mi natłumaczył, wierzyłam mu, bo człowiek przeszedł dużo. Wierzyłam i widziałam jak jest, nie poszłam. Jeśli chodzi o mojego pierwszego męża to był sprzedawczykiem. Był w ORMO i to nawet, takim był, że białą czapkę se zakładał i samochody zatrzymywał po godzinach pracy. Przychodzili jego koledzy, pan prokurator nawet przychodził do domu, taki Onoszko się nazywał, z Lublina, z żoną przyjeżdżali. Musiałam usługiwać, nie miałam nic do gadania. A to kawę, herbatę nawet i wódeczka była, trza było...
CZYTAJ DALEJ