Gospodarstwo w Grzybowie - Genowefa Grabowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mojemu ojcu zachciało się gospodarki i wyjechaliśmy do Grzybowa. Bardzo piękna miejscowość, wtedy to od Kołobrzegu 5 kilometrów. Ojciec wziął tą gospodarkę, bał się...on nie umiał gospodarzyć, nie nadawał się do tego, więc ja z siostrą pomagałyśmy, z tą właśnie co tych Żydów ostrzegła, no tam siostra później wyszła za mąż. A ja z ojcem zostałam tam 10 lat i wróciliśmy z powrotem do Lublina. Ja też tam wyszłam za mąż, miałam 18 lat, ale takie to małżeństwo było okropne, tak że to ten Grabowski, to jest mój drugi mąż. Wymyślili tam w tym Grzybowie, żeby robić kołchozy, a mój ojcie, on powiedział: „W żadnym wypadku”. I wróciliśmy do Lublina. I tak to zostało....
CZYTAJ DALEJ