Nastroje i emocje - Maria Łaszkiewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W sekretariacie Komitetu ludzie odnosili się do siebie bardzo życzliwie i tam przyjemnie się pracowało. Poza tym rzeczywiście był młyn – tak jakby za chwilę wojna miała wybuchnąć i jest totalna mobilizacja. Nawet jeśli się kłócili, to nie było tak, żeby mieli się od razu już do siebie nie odzywać. Były spięcia, bo to były emocje, bo to szybko trzeba było wszystko przygotowywać. A w terenie zdarzały się niesympatyczne sytuacje. W tych małych miejscowościach często miejscowe organa dawały odczuć, że mogą zrobić krzywdę. Ludzie przeżywali to bardzo, przyjeżdżali z takiego wiecu nabuzowani jak wrzący czajnik i opowiadali o tym wszystkim. Wydaje mi się, że większość ludzi do końca jednak miała obawy, że nie wiadomo, jak to się skończy. Za uszami człowiek miał wspomnienie stanu wojennego, że to nie jest...
CZYTAJ DALEJ