Plakaty KPN-u - Dariusz Wójcik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nasze plakaty miały swój charakter. Wyróżnialiśmy się spontanicznością i szybkimi reakcjami. Mieliśmy taki system, że jeśli coś zostało powiedziane w radiu i chcieliśmy na to zareagować, to nie mieliśmy innej możliwości jak to, że na przykład dwie godziny później na mieście pojawiały się plakaty mówiące, że to jest kłamstwo albo prawda – w zależności od tego, jak było. Reakcje tego typu były szybkie. Mieliśmy w różnych mieszkaniach w Lublinie drukarnie, sitodruki po prostu. Wystarczyło zadzwonić i wszystko było gotowe. Tam naświetlanie prostego plakatu i wydruk stu, dwustu czy pięciuset egzemplarzy zajmował około godziny. W ciągu następnej przyjeżdżali ludzie i rozplakatowywali. W ten sposób przez plakaty odbywała się nasza walka z różnymi sytuacjami, z mediami: telewizją czy radiem....
CZYTAJ DALEJ