„Puścili pana?” - Paweł Bryłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Co do Bogatina, jeśli chodzi o weselsze historie, to opowiem taką. Był zjazd regionalny radców prawnych i byłem w jego prezydium. Następnego dnia w „Kurierze” było zdjęcie Bogatina, sfotografowanego gdzieś, jak stoi przy jakiejś paprotce. Wtedy jego afera zaczęła buzować. Patrzę na to zdjęcie i sobie myślę: przecież ja byłem na zjeździe radców, a nie tam, gdzie mnie sfotografowano [śmiech]. Jeszcze nie spojrzałem na podpis zdjęcia pod spodem. Myślę sobie: cholera, no, to jestem ja. Ale patrzę, pod spodem napisali, że to David Bogatin. Spojrzałem pod innym kątem, no tak, to nie ja, bo i inne okulary, i inna łysinka… Ale to nie koniec. Przychodzę do ratusza (to był okres, kiedy nie byłem jeszcze wiceprezydentem, tylko radnym i równocześnie pracowałem w Urzędzie...
CZYTAJ DALEJ