Sprawy nie mogły czekać - Paweł Bryłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[To był prawdziwy samorząd] bez względu na to, czy wybrani ludzie nam się podobali, czy nie. W jednym miejscu było to jeszcze takie stare gminne „ciepełko”, gdzie indziej była grupa związana z miejscową parafią. Jak to wśród ludzi. W każdym bądź razie najważniejsza była rada. Natomiast wójt, prezydent czy burmistrz musiał mieć autorytet, żeby mógł przez ten pierwszy trudny okres przejść. Nie można było przy tym zgubić po drodze doświadczonych urzędników, którzy potrafiliby zapisać budżet, podtrzymać organizacyjnie funkcjonowanie instytucji gminnych. Nowi ludzie samorządu musieli to znać lub poznać i z marszu do tego podejść, bo przecież ludzie nie czekali ze swoimi sprawami. Tam, gdzie wójt czy prezydent z radą rozpędził urzędników, przynosiło to tylko straty....
CZYTAJ DALEJ