Z wojska wyrwałem się na studia - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pod koniec okupacji miałem pierwszą rejestrację do wojska. Jak rejestrowano mnie w RKU [Rejonowa Komisja Uzupełnień], to nie miał kto pisać, a miałem małą maturę, więc zatrzymali mnie od razu w RKU do rejestracji [poborowych]. Ponieważ ochotniczo pracowałem, to przysługiwało mi prawo wyboru broni. Kolega szedł do lotnictwa i ja też poszedłem. Byłem w Zamościu, bo wtedy była tam szkoła lotnictwa. Potem przenieśliśmy się do Dęblina. Początkowo był bardzo szybki kurs – miesięczne szkolenie i front – ale już nie zdążyłem pójść na front, tak że zakończenie wojny zastało mnie w Dęblinie. Chciałem się dalej uczyć i zdać maturę. Pierwszą mogłem zdawać zaraz po wojnie, ale mnie nie chciało puścić dowództwo rosyjskie. Stanąłem do raportu przed generałem [Józefem] Smagą, prosiłem o tydzień urlopu....
CZYTAJ DALEJ