Szkoła i dzieciństwo - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Urodziłem się w Skale koło Ojcowa w 1925 roku. Do szkoły poszedłem w wieku sześciu lat, od razu do drugiej klasy i był to mój pierwszy egzamin. Zdawałem go przed kierownikiem szkoły, bo już umiałem czytać i pisać. Miałem brata starszego o rok i przy nim się nauczyłem. Tak że w pierwszej klasie tylko przeszkadzałem, więc poszedłem do drugiej. Kierownik szkoły (bo mówiło się wtedy kierownik, nie dyrektor) zadał mi pytanie: „Ile jest sześć razy siedem?” Tabliczka mnożenia dopiero była gdzieś w trzeciej klasie, a ja na palcach [policzyłem] – czterdzieści dwa. Wtedy już zadecydowano i poszedłem od razu do drugiej klasy. Do gimnazjum mogłem iść po sześciu albo siedmiu latach szkoły powszechnej. Mama mówiła, że pójdę po siedmiu, a i tak będę jeszcze o rok wcześniej. Tymczasem miałem kolegę Żydka z inteligencji...
CZYTAJ DALEJ