„Solidarność” w Lubartowie nie była w stanie obsadzić wszystkich miejsc - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przez księdza Tokarzewskiego zaangażowałem się w organizowanie wyborów do Sejmu w 1989 roku w Lubartowie, skąd pochodzi moja żona. Okazało się, że „Solidarność” lubartowska nie była w stanie obsadzić wszystkich miejsc. Między innymi nie były obsadzone gminy takie jak: Michów, Kamionka i tak dalej, gdzie trzeba było koniecznie patrzeć komisji na ręce. Zadzwoniłem wtedy do ówczesnego prorektora Politechniki Kazimierza Majdiuka – już nieżyjącego – on zorganizował błyskawicznie ekipę samochodową. Ekipa z Politechniki zajechała do komisji wyborczych z odpowiednim upoważnieniem ze strony „Solidarności”, w celu nadzorowania i pilnowania wyborów. Mieli patrzeć na ręce (to była taka operatywna, szybka działalność) tam, gdzie nie wszyscy sobie radzili, bo tutaj żeśmy panowali, ale...
CZYTAJ DALEJ