Naukowcem zostałem trochę przypadkiem - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na Politechnikę Gdańską trafiłem za sprawą mojego profesora. Zawsze byłem typowym „ruchowcem”, więc bardzo nudziłem się na uczelni. Przyszli w końcu do mnie [inżynierowie] ze Świecia, gdzie uruchamiano kombinat celulozowo-papierniczy. Przyszli, pytając, czy nie przeprowadziłbym rozruchu. Już byłem gotowy przyjąć propozycję, ale zachorowałem: dostałem wrzodów. Profesor powiedział, że mnie puści, jak tylko się wyleczę. Po wyleczeniu jednak zostałem na uczelni, tak że zupełnie przypadkowo stałem się naukowcem. Prowadziłem, jak mi się wydaje, wzorcowe studia wieczorowe. Miałem grupę dziesięciu studentów ze stoczni remontowej w Gdańsku. Cały szereg zajęć odbywało się na statku. Nawet obrona pracy dyplomowej odbyła się na Batorym, bo akurat Batory był w remoncie. Potem...
CZYTAJ DALEJ