Ludzie starej władzy na Politechnice Lubelskiej - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja pierwsza żona umarła, a drugą poznałem w sanatorium w Krynicy. Była z Lublina, więc wtedy przeniosłem się tu na Politechnikę. Uczelnia stworzyła mi dobre warunki pracy. Będąc na Wybrzeżu, zawsze byłem w cieniu Wydziału Budowy Okrętów. Do Lublina przeprowadziłem się w latach osiemdziesiątych, dwa miesiące przed stanem wojennym. Rektor [Politechniki Lubelskiej] doskonale się wywiązał, bo dostałem mieszkanie spółdzielcze. Byłem tu pierwszym z wyboru dziekanem Wydziału Zarządzania. Po dwudziestu latach komunizmu, kiedy próbowano eliminować kadrę przedwojenną, ona jeszcze nadawała ton na Politechnice. Był profesor Edward Geizler z Politechniki Lwowskiej; wielu było już na emeryturach, ale tworzyli klimat i nadawali ton pracy....
CZYTAJ DALEJ