Do Lublina przyjechałem dwa miesiące przed stanem wojennym - Kazimierz Grelak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Gdańsku byłem bardzo zaangażowany w działalność „Solidarności”. [Lech] Wałęsa, gdy dowiedział się, że przenoszę się do Lublina, dał mi osobiście namiar na ojca [Ludwika] Wiśniewskiego. Niestety nie zastałem go [w Lublinie], bo wyjechał – jak się okazało – najpierw do Wrocławia, potem do Petersburga. Wrócił w czasie stanu wojennego. Wiele straciłem, bo gdybym się wtedy skontaktował z ojcem Ludwikiem [Wiśniowskim], to by mnie odpowiednio pokierował, a tak, to ludzie tuż przed stanem wojennym różnie myśleli – może ubowcy przysłali kogoś? Znałem Adama Stanowskiego, niestety w czasie stanu wojennego chorował i nie mógł mnie tutaj za bardzo wprowadzić....
CZYTAJ DALEJ