Starałem się uczyć, ale i wychowywać - Edmund Dąbrowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W szkole przede wszystkim kładłem duży nacisk na sprawy wychowawcze, ale w kulturalny sposób: to nie było narzucanie, to były rozmowy. Często, jak [uczeń] nie miał odrobionej lekcji albo źle się uczył, to nauczyciel mówił, że jak się tak będzie dalej uczył, to pójdzie do PGR-u albo do budowlanki. Bardzo pejoratywne przedstawienie sprawy. Pomyślałem, że trzeba zrobić wszystko, żeby uczeń przyszedł do budowlanki z wyboru, a nie z konieczności. Żeby nabrał przekonania, że dobrze zrobił, aby wiedział, że szkoła się o niego troszczy i może się z nią utożsamiać. Miałem w szkole skrzynkę pytań – uczniowie wiedzieli, że mam klucz do niej i wrzucali tam swoje uwagi, pytania. Mogli to robić anonimowo albo podpisać się. Ogłaszałem konkursy na mistrza ortografii szkoły; zacząłem to robić w [19]64 roku...
CZYTAJ DALEJ