Przyjazd do Lublina i nauka - Edmund Dąbrowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Marzyłem zawsze, żeby być nauczycielem. Nie wiem dlaczego, skąd to się wzięło, nikt w rodzinie absolutnie [nie miał takiego zacięcia], wręcz przeciwnie – mój ojciec był prawie analfabetą, mama skończyła dwie klasy szkoły podstawowej i nic więcej. W tym okresie wyczytałem w czasopiśmie „Walka Młodych”, że w Lublinie, na [ulicy] Krzywej są państwowe kursy pedagogiczne dla dorosłych, jest internat i istnieje możliwość uzyskania dopłaty do wyżywienia. Oczywiście skorzystałem z tego. Przyjechałem do Lublina w sierpniu [19]46 roku i zostałem przyjęty. Jak powiedziałem ojcu, że chcę być nauczycielem i jadę do Lublina, to powiedział: „Ja ci nie zabronię, ale też ci nie pomogę, bo nie mam z czego”. Na [ulicy] Krzywej mieszkaliśmy w internacie, mieliśmy bardzo dobrego dyrektora: społecznik, bardzo zaangażowany w...
CZYTAJ DALEJ