Nagle zupełnie inny świat - Małgorzata Bielecka-Hołda - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kolejki przed sklepami nie zniknęły jak ręką odjął zaraz po wyborach czerwcowych, ale natychmiast po wprowadzeniu reform [Leszka] Balcerowicza. Ceny poszły nagle do góry i nagle człowiek mógł wszędzie kupić szynkę. Pamiętam, że w grudniu 1989 roku moja córka była w szpitalu i strasznie chciała wracać na Świętego Mikołaja do domu. Chciałam jej zrobić niespodziankę i kupić telewizor, bo stary wtedy już ostatecznie się zepsuł. Wymagało to z mojej strony nie lada przedsiębiorczości. Udało się, ale było niezmiernie trudne. Trzeba było mieć konto dolarowe w banku – a i tak potrzebna była protekcja, trzeba było odstać półtora dnia w kolejce, jeszcze to, jeszcze tamto. A dwa miesiące później szło się do sklepu i kupowało taki sam telewizor bez żadnych zabiegów. Więc to naprawdę nastąpiło bardzo szybko....
CZYTAJ DALEJ