Przenoszenie ognia - Janina Woch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A pożyczali ogień, to takie te rondelki, co się smażyło słoninę, to stary, co był już zepsuty, niezdatny do smażenia, to babcie pokrywke brały na ten rondelek i do sąsiadki, która paliła ten łogień, włożyła pare węgli i przykryła, szybciutko, żeby nie zagasło i żeby nie zapalić gdzieś u sąsiada, przenosiła do siebie ten łogień. Tak było, tak, za moich czasów, ja pamiętam....
CZYTAJ DALEJ