Wizyta w siedzibie Komitetu Obywatelskiego - Dobrosław Bagiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To się tworzyło do ostatniej chwili. Materiałów nie było żadnych. Po prostu były dwa pokoje. Jeden, do którego wszyscy wchodzili, nie był większy niż dwa biurka. Tam właśnie była Jadzia Koc i jeszcze takie małżeństwo. Oni całymi dniami tam siedzieli. On był z brodą, ona taka blondynka nieduża. Ogromnie oddani ludzie. Robili taką obsługę techniczną: otworzyć, pozamiatać, odebrać telefony, skontaktować ludzi. Byli świetni, bo oni na każdym poziomie działali. Od wynoszenia śmieci do umawiania profesorów z profesorami. Jak ja się zgłosiłem to już były przygotowania do wyborów. Jak tam się zjawiłem wpadłem na Tomka i mówię: „To ja się zajmę stroną wizualnej oprawy”. I zaczęliśmy. To była połowa maja. Do tych wyborów z miesiąc mieliśmy, nie więcej. Nie było na to żadnej forsy. Jeszcze nie było tego pomysłu, że wszyscy...
CZYTAJ DALEJ