Spotkanie we Wronowie - Ignacy Czeżyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Duch był wielki. Ile na tych zebraniach parafialnych się działo. Jaka była atmosfera. W gruncie rzeczy spotkania odbywały się głównie w parafiach. Chwała księżom! Ile w tym czasie Kościół pomógł. Jeśli chodzi na przykład o Wronów, chciałem wpleść akcent rolniczy i zadedykować coś stosownego. Wziąłem skrzypce, zagrałem i zaśpiewałem „Musimy siać, choć grunta nasze marne. Choć nam do orki pługów brak i bron, musimy siać, choć wiatr porywa ziarna, choć w ślad za siewcą kroczą stada wron”. Jak to zagrałem i zaśpiewałem, czapki z głów. Wstała sala na baczność. Publiczność sądziła, że to jest jakiś hymn. Cisza się zrobiła, słuchano tej pięknej melodii. Niesamowity entuzjazm, niesamowity poryw i ta jedność, ten duch pragnienia wolności. Tak jak w „Rocie” jest powiedziane „duch będzie nam hetmanił”, więc...
CZYTAJ DALEJ