Akowcy z Urzędowa uciekli do Gdańska - Barbara Bogdańska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój wujek w Urzędowie był bardzo znanym partyzantem, najpierw był w Narodowych Siłach Zbrojnych co jeszcze było dodatkowym obciążeniem przecież dla komuny, a potem porucznikiem AK. Moje ciotki, w tym też ojciec brał udział, postarały się [że wujek] został czym prędzej wywieziony do Gdańska. Bardzo piękna rola była profesorów w Gdańsku, głównie byli to profesorowie z Wilna, oni ukrywali też studentów. Nie pamiętam czy wujek był pod własnym nazwiskiem czy pod jakimś innym. Tam zaczął studiować na Wydziale Mechaniki i był inżynierem. A drugi znany akowiec urzędowski - profesor Wośko, który bardzo dużo dla Urzędowa później zrobił jak komuna upadła, z kolei na Wydział Medyczny został tam wywieziony. Więc panowie akowcy zostali wywiezieni. Ciotki mieszkały w Warszawie, a babcie która...
CZYTAJ DALEJ