Dobrze pamiętam wybuch wojny, wiązała się z tym straszna rzecz - Dariusz Machnicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W momencie wybuchu wojny miałem siedem lat, więc pamiętam sporo. Przeżyłem straszną rzecz - dziewiątego września nastąpił olbrzymi nalot niemieckich bombowców na Lublin. Wywiad niemiecki spóźnił się o jeden dzień, bo w hotelu u zbiegu ulicy Kapucyńskiej dzisiejszej, Osterwy i Krakowskiego był wielki hotel. Poprzedniej nocy nocowały w nim wszystkie władze najwyższe Polski w drodze z Warszawy na Zaleszczyki. Ewakuowali się z Warszawy i zmierzali na południe. Wywiad niemiecki spóźnił się o kilka godzin z bombardowaniem, zburzyli jednak całą ulicę Kapucyńską i okolice Krakowskiego Przedmieścia. Ojciec pracował wtedy w Komunalnej Kasie Oszczędności, która mieściła się na ulicy Osterwy i tam właśnie przeżył to straszliwe bombardowanie. Nie wiedzieliśmy co się z nim stało, do domu...
CZYTAJ DALEJ