Wywożono na roboty do Niemiec, ja uciekłem - Czesław Linkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No i oczywiście, jak tylko skończyliśmy, już nie wiem, który to był rok, to od razu z miejsca nam dali, przysłali wezwania niemieckie do Baudienstu - do służby budowlanej. Oczywiście, ja byłem spec od uciekania i uciekłem, nie dostałem się tam. Ale moja żona, która też w tej szkole była, to ją złapali od razu z miejsca. Skończył się rok szkolny i całą tą klasę ich zabrali i na ulicy Krochmalnej, przy tym kościółku tam jest szkoła, przy tym kościele ich trzymali, w tej szkole. Całe szczęście, że ojciec był cwany. Poszedł tam, wykupił ją od jakiegoś strażnika i przez płot wydostała się, a reszta poszła wszystko do roboty do Niemiec. Ale jej się udało, a ja po prostu uciekłem sam. Byłem ciągle o ten Baudienst ścigany, to już się spaliłem naokoło, że już nie miałem co ze sobą zrobić, i do pierwszego najbliżej skontaktowanego ze mną...
CZYTAJ DALEJ