Przygoda z partią komunistyczną - Henryk Przystupa - fragmnent relacji świadka historii [TEKST]
Brat jak się ożenił, to mieszkał w budynku stacyjnym na piętrze, no i tam mieszkał naczelnik, Diament się nazywał. Namówił brata: „Marian, będziesz wiecznie dyżurnym ruchu, zapisz się do partii”. No i zapisał się. Kiedyś jak przyszedłem do domu, oni siedzą w domu wszyscy zamyśleni. Ojciec i brat przy stole, matka w kuchni. Mówię: „Coś tu jest.” A matka: „Patrz, powieszę go, do partii się zapisał, powieszę go”. Wtedy i ja na niego: „Po cholerę ci partia była, co ty nie masz zawodu? Do partii się tylko bez zawodu piszą i urzędnicy”. Za pół roku został zastępcą naczelnika stacji, później był przez dwadzieścia lat naczelnikiem stacji i partia go raz zrobiła w trąbę, bo pojechał gdzieś na kontrolę do Gołębia czy gdzieś, i trafił że zawiadowca stacji na dyżurze po kielichu był. No darował mu. Jakoś zbieg...
CZYTAJ DALEJ