W PRL-u wszystko się „załatwiało” - Barbara Bogdańska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
We wstępnych czasach stalinizmu jeszcze chodziłam do szkoły, w zasadzie nie bardzo miałam pojęcie jak rodzice zdobywali te wszystkie rzeczy. Właściwie jedynym moim zadaniem było żebym się dobrze uczyła. Później już jako lekarz należałam właściwie do pewnego rodzaju elit i sama osobiście, jak i moja rodzina nie odczuwaliśmy niedoborów. Po prostu pacjenci ułatwiali nam życie, bo przecież brakowało wszystkiego - brakowało butów, brakowało odzieży, to wszystko trzeba było wystać w kolejkach, wtedy kiedy rzucono do sklepu – tak to się nazywało. Już nie mówię o słynnym papierze toaletowym, który się nosiło z dumą, dziesięć rolek można było kupić jednorazowo i na sznurku nawiązane, na szyi nosiło się dumnie przez całe Krakowskie Przedmieście. Wszystko się załatwiało. Jeśli się nie wystało w...
CZYTAJ DALEJ