Pojawiły się syrenki - Barbara Bogdańska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były talony na samochód, tylko ci uprzywilejowani kupowali można powiedzieć z dnia na dzień, ale tylko raz na trzy lata. Pojawiły się syrenki, i o dziwo pamiętam, że w pierwszej syrence którą kupiłam, drzwi otwierały się do tyłu, a zamek był z przodu. Zmiana biegów była przy kierownicy, taka wajcha, trabanty do końca miały taką właśnie wajchę zmiany biegów. To było o tyle ciekawe, że nie było tych cięgieł, tylko bezpośrednio zmieniało się biegi na skrzyni. Syrenka do końca była trzycylindrowa, to było bardzo ciekawe, dlatego że na kopułce ciągle trzeba było regulować, bo coraz to się jeden cylinder wyłączał i wtedy były ogromne trudności. Pracowałam w Opolu [Lubelskim] i jak podjeżdżałam do przychodni, to zostawiałam samochód koło pogotowia, a jak wychodziłam po przyjęciu pacjentów, to mechanicy już mi tę kopułkę...
CZYTAJ DALEJ