Mieliśmy ciasne mieszkanie - Barbara Bibik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przeprowadziliśmy się na [ulicę] Przyjaźni. To były budynki nad rzeką, przy fabryce wag. To był stary budynek, więc kuchnie ciemne. Mieszkanko malutkie, trzydzieści sześć metrów kwadratowych, przedpokoik - kiszeczka. Prosiłam później - zamieńcie nam to mieszkanie na jakąś widną kuchnie; to pan prezes powiedział: "Proszę pani, to nie jest ciemna kuchnia, to jest okno pośrednie!" Wyglądąło to tak: kuchenka, zlewozmywak, malutki stoliczek i... nic więcej – można było tylko przejść. Lodówka, to już stała przy samej kuchence.Wtedy obowiązywało jeszcze było coś takiego, że jeśli trzyosobowa rodzina, to M3, czteroosobowa rodzina, to M4, pięcioosobowa to M5. Myśmy nie mieli możliwości, bo było nas dwoje i jedna córka. Zamieniliśmy to mieszkanie również na M3, ale okazało się, że tam było [więcej metrów]. Tu...
CZYTAJ DALEJ