Stanisław Barańczak chyba myślał, że jestem ubekiem - Bernard Nowak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była bardzo zabawna historia, bo korespondowałem wtedy w sprawie tekstów do „Ydhemme” z Barańczakiem, mam jego listy. Pojechałem po coś do Poznania, i w Poznaniu przyszło mi do głowy, żeby zajść do Barańczaka. Ni stąd, ni zowąd, prosto z ulicy. Pamiętałem jego adres – Kościuszki ileś tam, bodajże pierwszy czy drugi etaż. I z tej ulicy poszedłem do niego. Zabawne było to szalenie, jak dziś o tym myślę, bo ja poszedłem, przedstawiłem się jako Bernard Nowak i że jestem jednym z tej grupy młodych redaktorów, że chcemy wydawać to pismo, i tak dalej. Wydało mi się, że to mu wystarczy jako przypomnienie i uwiarygodnienie, a on oczywiście potraktował mnie jako ubeka, który świetnie kontroluje listy i przyszedł na spotkanie przygotowany. Nie opowiadałem tego nikomu, chyba nigdy. Wpuścił mnie do środka,...
CZYTAJ DALEJ