Po ślubie mieszkałem przy ulicy Granicznej i Cichej - Czesław Tarkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po ślubie dano nam takie mieszkanie na Granicznej - to był pokoik, taki malutki pokoik z częścią kuchenną. Tam mieszkaliśmy we czwórkę: ja z żoną, teściowa, nasze jedno dziecko - Małgosia. Jednak żona namówiła dyrektora Pyneckiego, jej kierownika z Akademii Medycznej. Ona szybko u niego awansowała, bo miała dużą maturę, a wtedy brakowało kadr wykształconych. W ten sposób dyrektor Pynecki dał nam mieszkanie na Cichej, w budynku Akademii Medycznej, na dole był dziekanat, a myśmy na ostatnim piętrze dostali taki duży pokój z balkonem i taki pokoik też z używalnością kuchni i łazienki wspólnej, takie były czasy. Tam mieszkaliśmy prawie dziesięć lat. Wtedy jeszcze urodziła nam się druga córka. Teściowa mieszkała w tym małym pokoiku, a my z dziećmi mieszkaliśmy w tym dużym pokoju. Ten pokój już...
CZYTAJ DALEJ