Wizyta generała Jaroszewicza na budowie - Józef Sadurski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Prowadziłem budowę i przychodzi do mnie nadinspektor odlewni, i pyta się czy są kable. Mówię, że są. Nie minęło trzy godziny i porwali wszystkie kable. Tak samo było z tymi rurami - nie ma, bo rozkopali. Druga rzecz, która nas kierowników najbardziej dotykała, to taka sytuacja, że na budowę przyjdzie kilku pracowników trzeźwych, a kilku pijanych. Oczywiście, jak się wkurzę, to wyrzucam tych [pijanych], a on się śmieje, że gdzie indziej znajdzie robotę. Drugi raz wyrzucam takiego, który był bardzo dobrym szpachlarzem, zależało mi na nim, ale pił. Wyrzuciłem go. Przychodzi jego żona z trojgiem dzieci: „Z czego ja będę żyła jak pan mi wyrzucił Stefana?” Zabawnie wyglądało spotkanie z takimi dostojnikami państwowymi wysokiej rangi. Chociażby z panem generałem Jaroszewiczem. W tym czasie kiedy...
CZYTAJ DALEJ