Po powrocie do Lublina nie należeliśmy do ulubieńców PRLu - Izabela Błaut - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie należeliśmy do ulubieńców PRL-u, niestety albo stety. Zarówno mój ojciec, jak i ja mieliśmy pewne takie momenty trudne w pracy, bo wypowiadano nam umowy. Taki jakiś system przyjęto, żeby dokuczyć osobom, które jakoś nie pasowały do tej nowej rzeczywistości. Także i tatuś otrzymywał wypowiedzenia. Nie mówił tego. Ja wyobrażam sobie, że ojciec się bardzo tym gnębił, bo czuł się zawsze odpowiedzialny, jednak kiedy jest rodzina, to jest ważne, żeby były zapewnione środki na jej utrzymanie. Ojciec był znakomicie przygotowany, był świetnym prawnikiem. Pierwsza jego praca po powrocie z zachodu - a jeszcze może wtrącę - w [19]45 roku zaczęły się powroty i moja mama zdecydowała, że tam spod Częstochowy, spod Nakła wrócimy do Lublina. To był marzec - bardzo trudny...
CZYTAJ DALEJ