Wypadek przy kryciu dachu - Mieczysław Adamczyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeszcze mnie spotkało takie szczęście, tak jak dzisiaj trochę śniegu upadło, już był zrobiony [dom], wykończony był, tylko dach włożyć. I kryłem. Nakryłem, a tu ni ma [dalej] czym kryć… No to mówię choć papę kup czarną. Musiało się nakryć bo zima idzie. No i tam gdzieś papę znalazł, przywiózł parę rolek, na ostatku zabrakło mało rolkę. Mało rolkę [też] przywiózł, tyle brakło, mało, taki rożek. Na drugi dzień to sobota była. Na drugi dzień trzeba pójść ten kawałeczek przybić bo jak zacznie lepić śnieg. Wlazłem na dach, nie wiedziałem jak jest, [czy] ślisko, [czy] dach obślizgnięty? Zjechałem! [Tak] trzy, cztery, pięć [może], tak koło sześciu metrów wysokości! A pod mieszkaniem krzak był. Nie pamiętam jaki, porzeczki był czy jaki? Nie pamiętam, ale był tu taki krzak. I ja w te krzaki... Trochę twarz podrapałem i coś tam rękę. Ale takie...
CZYTAJ DALEJ