Żyło się tak z dnia na dzień - Irena Kamińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Garbów, Kolonia Góry, Markuszów, Przybysławice, właśnie tam się mieszkało.Dawali nam Niemcy kartki i chodziło się do Markuszowa, wykupywało się, i żyło tak z dnia na dzień. Ja poszłam do roboty do cukrowni do Garbowa. A ojciec przyjechał piętnastego stycznia. Drukarnię wycofywali do Polski i dawali przepustkę, jeśli ktoś chciał jechać do Polski. I ojciec z tą drukarnią przyjechał do Chełma, a w Chełmie wolno już było jechać gdzie kto chciał. I jak ojciec wrócił, też poszedł do cukrowni. I jakoś tam się bidę pchało dalej. Wyszłam za mąż tutaj, przyjechaliśmy na gospodarkę, to jest za Lublinem piętnaście kilometry, Konopnica. Zapisałam się do takiej szkoły gastronomicznej, miałam tam chodzić, ale już mężatką byłam i co - gospodarkę się objęło, to roboty dużo. Zaczęły na mnie marudzić, to mama, to tata,...
CZYTAJ DALEJ