We wsi rodzinnej na Wołyniu - Irena Kamińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do Sosnowca dziadkowie ojca i matki przyjechali w 1920 roku, już po wojnie, i nakupili tam majątku. Księżna Lubomirska chciała jak najwięcej naściągać Polaków i bardzo tanio ziemię sprzedawała. A ta ziemia była urodzajna i lasu do tego było jeszcze dużo. Pomagała bardzo Polakom, dawała i drzewo na budowę, i pieniądze, zachęcała, żeby jak najwięcej tych Polaków było. To dziadek sprzedał tutaj piętnaście morgi w Górach, koło Garbowa, a tam na Wołyniu kupił sześćdziesiąt. Później się każdy dorobił, miał duży majątek. Dziadek od strony ojca miał dużą pasiekę. Była duża rodzina to pomagali trochę w gospodarce. Ciotki przeważnie przychodziły do jakiejś roboty. Ojciec miał duże gospodarkę, to jakoś tam życie upływało. Mój dom rodzinny to była taka zwykła wiejska chałupa, taki pokój, kuchnia i komórka jak to na...
CZYTAJ DALEJ