Wieś Radawczyk to była niemiecka kolonia - Irena Kamińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak już wojna się skończyła, to kazali się meldować w Lublinie. Na ulicy Okopowej był PUR [Państwowy Urząd Repatriacyjny], a to był urząd ziemski. Pytali: „No to gdzie chcesz? Chcesz na zachód jechać, to jedź. Chcesz tu pracować gdzieś w Lublinie, szukaj pracy i pracuj”. Ojciec nie chciał jechać i mąż też nie, to zostaliśmy, a przecież tu były niemieckie kolonie. Jak tutaj na Radawczyk się jedzie, to cała kolonia niemiecka była, tylko jeden, co był sołtysem, to Polak. Tylko, że ich Niemcy zabrali zaraz, jak tylko wkroczyli, a przywieźli poznaniaków na ich miejsce, bo tych wywieźli w poznańskie na ich własności. A później jak się skończyła wojna, to wszystko wyjeżdżało. Każdy się dowiadywał, czy tam można wrócić, czy nie. Mówili, że wszystko jest, tylko koni nie było, bo Niemcy jak się cofali, to wszystko na wozy...
CZYTAJ DALEJ