Partyjni mieli łatwiej - Aleksander Mazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiêtam jak mamusia zachorowa³a i poszed³em do gminy po wêgiel. Pamiętam jak mamusia zachorowała i poszedłem do gminy po węgiel. Drzewem się paliło, w drugim mieszkaniu był piec kaflowy, więc pomyślałem sobie, że dobrze by węglem napalić. Nie dano mi nawet trzy trzysta kilo! Wyszedłem, widzę idzie kolega, który zapisał do partii, jego córka pracowała w urzędzie gminy. Mówię do niego: „Patrz Kaziu, byłem tu w gminie. Piekarczyk nie chciał mi dać zlecenia, nawet na trzysta kilo węgla”. – „Zobaczę – mówi - ja też idę za węglem”. Ciekawy jestem, bo nie wiedziałem, że on był w partii. Zimno, mróz, ale czekam jaki wynik będzie. Patrzę, wychodzi za jakiś czas, pokazuje mi na te tysiąc kilogramów, zezwolenie na tonę....
CZYTAJ DALEJ