W zimie krowa była w mieszkaniu - Józef Sadurski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czasie okupacji bywało bardzo ciężko. Były momenty prawie głodu, szczególnie jak nam Niemcy zabrali krowę, nie umieliśmy sobie przez jakiś czas dać rady, ale później trochę się poprawiło. Wszędzie głowy nadstawiałem ja, zajmowałem się wtedy organizowaniem sprzedaży warzyw z własnego ogrodu, mama jeździła do Parczewa handlować chlebem, kaszą, innymi rzeczami. Jeżeli chodzi o warunki mieszkania, to w tej lepiance zimy były okropne, bo ogaciło się tylko dom, ale nie ogaciliśmy zabudowań gospodarczych, więc mama bojąc się o krowę, o kury, zaprosiła te krowy i te kury w zimę do mieszkania. Niestety, w szkole dzieci od nas uciekały, bo nasze ubranka śmierdziały. Było to dla nas bardzo przykre, ale taka była sytuacja przez pewien czas. Babcia nasza umarła w czterdziestym trzecim roku...
CZYTAJ DALEJ