Ucieczka polskiej więźniarki - Józef Sadurski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkaliśmy nad Czerniejówką, a to było kilkaset metrów od Majdanka, linia obozu przebiegała wtedy przez wieś Dziesiątą, prawa część należała do miasta, a lewa już do Majdanka. Zdarzył się kiedyś taki przypadek, że przed południem esesmanka pilnowała więźniarek, które zbierały szczaw na łące. Ja poszedłem po wodę nad rzekę, bo dla potrzeb gospodarczych stamtąd braliśmy. Czerniejówka od naszej strony miała niski brzeg, a od strony wsi Dziesiąta brzeg był wysoki, ponad dwa metry miał, może dwa i pół. Zobaczyłem więźniarkę w pasiakach jak zjeżdża po tym stromym brzegu, woda była do kolan. Ona zjechała na tyłku i mówi do mnie: „Tam pasie krowę ktoś w chustce, przynieś mi tę chustkę”. Przyznam się, że ja już wtedy byłem w konspiracji i dla mnie osobiście zabrzmiało to jak rozkaz, nie mogłem tego...
CZYTAJ DALEJ