Niemcy poddali się, nie próbowali wojować – wyzwolenie Lublina - Józef Sadurski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na kilka dni przed wkroczeniem Rosjan Niemcy zgarnęli nas do kopania okopów, kopaliśmy je między ulicą Nadrzeczną a Czerniejówką. Nie powiem, dali nam zupę dobrą i po kawałku kiełbasy, nawet barszcz biały nie jakąś tam brukiew, to dla nas była frajda bośmy mieli co pojeść. Później słyszeliśmy te działa coraz głośniej, coraz bliżej. Mieliśmy duszę na ramieniu, i stała się rzecz niewiarygodna, widzę ludzie wracają do miasta, wybiegłem i spytałem - gdzie wy idziecie? - „Jak to? Przecież już są nasi”. I rzeczywiście przez mostek z daleka zobaczyłem, jak żołnierze w rogatywkach wchodzą do majątku Sachsa, a na działce leży esesman z ręcznym karabinem maszynowym. Zatrzymałem tych ludzi, bo kierowali się w stronę niemieckich okopów. Niemcy w okopach nawet nie zdążyli złożyć się do strzelania,...
CZYTAJ DALEJ