Egzekucja Żydów w Kozicach Górnych - Jerzy Górnicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Kozicach Górnych pasłem krowy u zastępcy sołtysa, był to bardzo przyzwoity człowiek, on wiedział o wszystkim, o naszych losach. Jesienią 1943 roku na podwórku rąbałem drewno na opał, spojrzałem za płot - tam taką dróżką chyłkiem przemieszczają się jakieś postacie, jacyś ludzie. Okazało się, że to byli Żydzi. Poszedłem do gospodarza i mówię: „Panie Adamek, niech pan zobaczy jak tam Żydzi uciekają”. On powiedział żebym się tym nie interesował i rąbał dalej drewno. Za jakieś pół godziny przybiega sąsiad J.Z. i zwołuje chłopów żeby szli łapać Żydów bo uciekają. Ci Żydzi których widziałem uciekali do lasu, do miejscowości Chmiel, ale chłopi którzy się zebrali pobiegli za tymi Żydami, złapali ich i przyprowadzili. Było ich 27 albo 37 już dokładnie nie pamiętam. Zgromadzili ich pod stodołą u zastępcy...
CZYTAJ DALEJ