Ludzie mówią, że w dekadzie gierkowskiej żyło się najlepiej - ale za pożyczone pieniądze… - Krystyna Bogusz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ludzie chwalą, że to było najlepiej. Ja nie odczuwam, żeby było. Właśnie o to chodzi, że ludzie nie mają pojęcia, że to się żyło za pożyczone pieniądze. [Mówią:] „A bo się budowało”.Kiedyś po mięso stanęłam w dwóch sklepach w kolejce, to raniutko wstałam, zajęłam sobie kolejkę w jednym, w drugim i jak przyszłam, to tam z pięć osób było. Jak później otwierali sklep, to już przede mną było ze trzydzieści osób. Zajmowali tę kolejkę i jak doszło do [mnie], to już nic nie było. Kiełbasa zwyczajna i wołowina taka czarna, to jakbym poszłam o tej porze, to bym to samo kupiła. Wzięłam sobie wolny dzień, przyszłam do domu z płaczem, bo już wystałam się cały dzień i nic nie dostałam. Kolejki z tymi kartkami to też było. Można było trzydzieści deka szynki, to też rozdzielali. Pamiętam, syn mój mówił, że przed świętami z...
CZYTAJ DALEJ