Czyny społeczne i realia pracownicze - Krystyna Bogusz - fragment relacji świadka historii
Pamiętam, [jechaliśmy] na zbiór ziemniaków, wtedy taki deszcz był. Ja wtedy pracowałam w WZGS-ie [Wojewódzkim Związku Gminnych Spółdzielni] na [ulicy] Długiej. Przyszłam, a już pełne samochody i myślę sobie: „To się nie załapię, pójdę do domu”. Wołają mnie z ostatniego samochodu. Mówię: „Jak to dobrze, bo już myślałam, że nie pojadę”. Jak się zaczęli śmiać ze mnie, mówią, że kawał roku, że tak się ucieszyli. To co miałam zrobić, jak jeszcze było miejsce. Ale wtedy deszcz lał niesamowicie i mokro tak było. Tam kawę przywieźli w takim wojskowym kotle, jakiś posiłek był. Żniwa też pamiętam. Znajoma mówi, jechała z biura projektów, też pojechali na te żniwa. Gospodarz zaprosił ich na obiad, a syn podjeżdża samochodem: „O, widzita, jak byśta się uczyli, to byśta samochodem jechali, a tak –...
CZYTAJ DALEJ