Choć pochody pierwszomajowe trwały cały dzień, to można było kupić kiełbasę i piwo - Krystyna Bogusz - fragment relacja świadka historii
Były wyjazdy [z pracy]. Teraz ludzie żałują. Wyjazdy były do lasu, na grzyby, wczasy. Na wczasy to dalej, a tutaj to na Lubelszczyznę przeważnie na grzybki się jechało. Wyjazdy dla dzieci na Święto Dziecka to też organizowane było, a najbardziej to jak jakieś święta kościelne były, to już było wtedy. Pierwszego maja kiełbasę można było kupić, piwo. Samochody podjeżdżały i biorący udział w pochodach, podjeżdżali i można było kupić kiełbasę. Jaka radocha była! Piwo, kawałek kiełbasy. Pamiętam, że do szkoły jak chodziłam, to wtedy należałam do harcerstwa. Na pierwszego maja poszliśmy w mundurach, to naszą drużynową chcieli aresztować, ale jakoś tam uszła. Zbiórka była o siódmej rano chyba i gdzieś aż na Warszawską Rogatkę przemarsz. Od Warszawskiej Rogatki stamtąd przez całe Krakowskie Przedmieście, Królewska,...
CZYTAJ DALEJ