Dzień Kobiet - Krystyna Bogusz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Dzień Kobiet przychodził do nas kierownik zakładu i wręczał każdej goździk i rajstopy. Mój mąż oraz brat nie uważali tego święta, uważali je za komunistyczne, dlatego nie dostawałam prywatnych prezentów. W ten dzień za to kobiety organizowały wódkę, przychodzili mężczyźni i bawiliśmy się razem. Niektórzy panowie przychodzili potem do domu ze złamanym goździkiem, bo kierownictwo przymykało oko i można było pozwolić sobie na odrobinę swobody. Dużo piło się w PRL-u, panował nawet takie stereotyp pijanego robotnika. W domu pędziło się bimber, bo w sklepie alkohol był na talony i bardzo szybko schodził z półek....
CZYTAJ DALEJ