Kalinowszczyzna - Krystyna Bogusz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na Kalinowszczyźnie było trzy garbarnie – jedna na Okólnej i dwie na Towarowej. Był też młyn Krauzego. W Bystrzycy kąpaliśmy się już jako małe dzieci, jak tylko zrobiło się cieplej dzieci zaraz biegały boso i pluskały się w wodzie. Krauze miał staw przy rzece, chłopcy robili tam różne zastawki i łapali ryby. Była też biblioteka szkolna. W miejscu gdzie teraz jest piwiarnia na Kalinowszczyźnie były mieszkania żydowskie, tam miała sklep Żydówka u której mama była na weselu, można było w nim kupić mak, miód, sezam. Pamiętam do dziś dzień ten zapach - jak się przechodziło koło tych żydowskich budynków, czuć było cebulę i ryby. Jak później mama robiła w domu rybę po żydowsku, to ja wychodziłam, bo mi się od razu kojarzył ten zapach. Na ulicy Towarowej była bożnica, chłopcy chodzili tam i w czasie gdy Żydzi się modlili wrzucali...
CZYTAJ DALEJ