Refleksje o śmierci - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tak nie bardzo wiem dlaczego nagłej śmierci się bać? Widzę dwa sposoby – w jak bardzo trudnej pozostają sytuacji, kiedy ktoś już jest niewydolny, a jeszcze żyje i zmusza, wymusza na otoczeniu wtedy to, co otoczenie świadczy ofiarnie – opieka, chodzenie, to jest sprawdzian pewnej takiej jakby to powiedzieć, humanizmu pewnego, że się towarzyszy człowiekowi zwłaszcza z rodziny, bliskiemu komuś do końca. Czasem to jest połączone z taką ofiarą ze strony osób, które się opiekują, że płacą bardzo dużą cenę za to. Tego bym też nie chciał żeby za moje przedłużanie mi życia ktoś płacił bardzo wysoką ceną, a druga sprawa, że w pewnym momencie życie przestaje być już takie smakowite i może trochę ciążyć. Życie człowieka chorego, który cierpi, pewnie trzeba odpokutować czasem za swoje winy, to trzeba się z tym...
CZYTAJ DALEJ