Osiedle LSM było znakomicie zorganizowane - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Dla mnie była to] nowa zupełnie sytuacja, przeniesienie się do miasta i oczywiście mieszkanie w tych domach miejskich. Zaliczyłem tu ich kilka i mogę opowiadać, bo każde mieszkanie było trochę inne. Ja się wżeniłem w rodzinę lubelską i to był pan inżynier, który pracował w LPBP (Lubelskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego) i oni sobie na [ulicy] Ogrodowej zbudowali dom, i ja tam się znalazłem. To znaczy jak córka pana inżyniera obdarzyła mnie względami i zostałem przyjęty pod ten gościnny dach, zamieszkałem tam. Kłopot polegał na tym, że tam było dwa pokoje z kuchenką, ale tam było dwoje, troje, czworo, a jak ja już zamieszkałem, to liczba tych mieszkańców zaczęła się szybko powiększać. Myśmy byli z żoną nastawieni kreatywnie do życia i jak się urodziło nam trzecie dziecko, to...
CZYTAJ DALEJ