Lepiliśmy dom jak jaskółki gniazdo - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To wszystko działo się na moich oczach. Ja widziałem te etapy naszego budownictwa miejskiego, wiejskiego, jak one się szybko zmieniały, ponieważ ja mogę to do swojego osobiście życia przyłożyć, dlatego że ja się wychowałem w domku wolnostojącym w ogrodzie. [To był] domek, który budował mój dziadek. Zamarzyło się mojemu ojcu, jak miał większą rodzinę, domek się już postarzał, że on sobie wybuduje w Przemyślu, na tej samej działce, większy, murowany dla całej rodziny dużej - i to była męka. To był koszmar, to było robienie cegieł, ja jestem strycharzem tak zwanym, czyli umiem robić cegły, a to się łączyło z tym, że trzeba było wapno kupić, potem gasić, potem mieszać szuter i tak zwany hasz - to są takie nazwy regionalne, żwir. Umiem robić pustaki, umiem zbroić, umiem mieszać beton, w ogóle...
CZYTAJ DALEJ